Na którym z etapów osiągania wolności finansowej jesteś?

Pojęcie wolności finansowej, zależnie od człowieka, może zmieniać swoje znaczenie, jednak przyjmijmy, że oznacza ona sytuację, w której dysponujesz środkami na tyle dużymi, że są w one w stanie pokryć koszty życia, pozwalając przy tym na zaspokajanie mniej istotnych potrzeb.

Gra na giełdzie jest jednym z najpopularniejszych sposobów osiągania niezależności i jednocześnie – dziedziną, w której sukces odnosi zaledwie niewielki ułamek osób. Na jakie etapy dzieli się droga do wolności finansowej i jak rozpoznać, na którym z nich się aktualnie znajdujesz?

Etap pierwszy – zależność finansowa.

Codziennie o stałej porze wstajesz do pracy, którą w najlepszym wypadku z trudem tolerujesz. Pensja, która co miesiąc wpływa na Twoje konto, topnieje w zadziwiającym tempie, przez co koniec końców, każdy rok pracy służy głównie temu, by utrzymać Cię przy życiu na… następny rok pracy.

Brzmi znajomo?

Niestety, większość osób znajdujących się na tym etapie, najprawdopodobniej pozostanie na nim całe swoje życie. Jeśli czytasz ten artykuł, oznacza to, że myślisz poważnie o wykonaniu pierwszego kroku w stronę wolności finansowej. Pora więc na krok drugi.

Etap drugi – świadomość i edukacja.

Na tym etapie wykazujesz silną wolę zerwania z dotychczasowym stylem życia. Chłoniesz jak największą ilość informacji na temat inwestycji na giełdzie, a także zdajesz sobie sprawę z możliwości, które dają pasywne źródła dochodu.

Jest to wstęp do najtrudniejszej z faz rozwoju, którą osiąga zaledwie część ludzi z etapu drugiego. Wbrew pozorom spora część z nas ma świadomość wad systemu, w którym funkcjonujemy, jednocześnie nie mając wystarczających chęci, by się od niego uniezależnić.

Etap trzeci i najtrudniejszy – wprowadzenie planu w życie.

Bądźmy szczerzy – początki pogoni za niezależnością finansową są zwykle bardzo trudne.

Jeśli jesteś w tym punkcie – możesz być z siebie dumny, ponieważ, jak wspomniałem wcześniej – tylko niewielka część społeczeństwa decyduje się zamienić plany w czyn, działając na własną rękę. Na tym etapie napotykasz najwięcej trudności – musisz zrezygnować ze starych nawyków i wykształcić ich korzystniejsze wariacje oraz poświęcić czas i pieniądze na rozruch Twojego biznesu giełdy. Uczysz się podstaw analizy technicznej oraz technik zarządzania budżetem.

Frustrować może wrażenie, że im więcej wiesz, tym mniej masz do powiedzenia na dany temat, a materiał, który potrzebujesz opanować, piętrzy się w nieskończoność. Poznajesz bardziej zaawansowane platformy giełdowe i krok po kroku budujesz swoją strategię, testując różne klasy instrumenty, takie jak Forex, kryptowaluty, indeksy, kontrakty terminowe i akcje spółek giełdowych. Realnie najprawdopodobniej pozostaniesz tylko przy kilku, góra kilkunastu z nich.

Etap czwarty – pierwsze zyski.

Przyswojona na poprzednim etapie wiedza zaczyna dawać efekty, dzięki czemu gra na giełdzie coraz częściej przynosi zadowalający zysk. Mimo optymizmu dostrzegasz swoje błędy, które starasz się na bieżąco korygować, prowadząc regularnie uaktualniany dziennik handlowy. W międzyczasie wciąż testujesz swoją strategię, ucząc się nowych rzeczy i utrwalając korzystne przyzwyczajenia.

W tym momencie warto poczynić pierwsze kroki w stronę profesjonalizmu, sprawdzając się podczas testów w firmach prop tradingowych, dzięki którym zdobędziesz środki na poważny handel. Zdanie któregoś z nich będzie miłym zaskoczeniem, jednak nie łam się w razie niepowodzeń – sukces jest na tym etapie kwestią kilku detali, jak np. poprawienie Risk Reward Ratio czy większa dbałość w budowaniu kontekstu rynkowego.

Etap piąty – utrzymanie rutyny.

Parafrazując amerykańskie powiedzenie – łatwiej jest wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Właśnie dlatego ten etap – szczególnie jeśli zaczynasz z niewielkim kapitałem, może potrwać najdłużej. Jeśli się na nim znajdujesz, wiesz, że gra na giełdzie potrzebuje konsekwencji i myślenia długoterminowego.

Cementując swój sukces, wdrażasz nowe sposoby zarabiania na życie. Być może już stworzyłeś niewielkie źródła dochodu pasywnego, które powinny zaprocentować w przyszłości. Bardzo prawdopodobne, że w tej fazie już od jakiegoś czas utrzymujesz się z inwestycji na giełdzie.

Etap szósty – wolność finansowa.

Jeśli jeszcze nie jeździsz wymarzonym Porsche – to bez znaczenia, ponieważ wiesz, że mógłbyś. A jeśli nie? Cóż – zawsze pozostaje leasing.

Najważniejsze jednak, że dysponujesz dużą ilością wolnego czasu, który możesz poświęcić na rozbudowę Twojego konta inwestycyjnego i rozpoczętych wcześniej przedsięwzięć. Okazuje się, że gra na giełdzie była jedynie wstępem do całkiem nowego rozdziału, który oferuje całą gamę możliwości w inwestowaniu pieniędzy.

Jeśli jeszcze nie zarządzasz fizycznie istniejącym biznesem, być może warto o nim pomyśleć. Chociaż wydawałoby się, że na tym etapie właściwie nie musisz pracować tak ciężko, jak wcześniej, powstałe w procesie nawyki pchają Cię w stronę nowych planów.

Niekoniecznie muszą być one związane bezpośrednio z zarabianiem pieniędzy – masz przecież czas na odkurzenie starych hobby.

Autor

  • Z zawodu ekonomista. Specjalizuje się w sprawach giełdowych. Może poszczycić się sporym dorobkiem finansowym tej dziedzinie. Jego motto to “Stay hungry. Stay foolish.” zaczerpnięte ze słów Steva Jobsa. Wolne chwile poświęca grze na gitarze elektrycznej i budowaniu własnego zespołu muzycznego.